Geoblog.pl    shindler    Podróże    The unnamed trip    Przygotowania etap pierwszy podsumowanie
Zwiń mapę
2011
29
lip

Przygotowania etap pierwszy podsumowanie

 
Polska
Polska, Tychy
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 0 km
 
THE CONCEPTION BEGININGS

Zacznijmy od tego że gdyby nie niesprzyjające okoliczności codzienności do tej wyprawy by nie doszło. Z drugiej strony gdyby nie życzliwi ludzie, ich zapał, pomoc, zarażenie duchem taniego podróżowania i przygody pewnie całość skończyłaby się wakacjami wykupionym przez Itakę ;). Wielu zarzuci mi pewnie wygodnictwo a nie podróżowanie bo za dużo rzeczy jest ustawionych i mało spontanicznych, ale ja lubię sobie przynajmniej wstępny zarys przygotować.... bo tym razem chcę coś zobaczyć i odpocząć równocześnie... właśnie: "wstępny zarys"!

Pierwotnie wyprawa jak i wewnętrzne potrzeby memła znacząco różniły się od finalnego zaplanowanego kształtu wyjazdu. Wstępnie chciałem wyjechać gdzieś (wybaczcie) w cholerę stąd. Jak najdalej tak aby wszystkie problemy zostały w Polsce, a zajęcia na miejscu zapewniały totalny brak czasu na myślenie. Tak więc ;), pierwotnie natychnięte genialny timelapem:

The Mountain http://www.vimeo.com/22439234

zdecydowałem się wyjechać na teneryfę na 7-10 dni, aby zobaczyć co nieco i mieć chodź namiastkę takiego piękna wśród swoich wspomnień jak te w video. Wprawdzie daleko mi do posiadania takiego sprzętu fotograficznego czy w ogóle umiejętności ale oczy się ma :)!
Wychodząc z założenia że w sumie samoloty między kanarami latają jak autobusy na trasie Tychy-Katowice, czyli co chwila równym taktem), stwierdziłem, że mógłbym się puścić na Gran Canarię bo przecież o rzut kamieniem jest (taki lekki, nie za duży, dość opływowym). Więc pojawiła się koncepcja 12 dnia rozbita na dwie wyspy z naciskiem na teneryfę... ale ale im dłużej szukałem im dłużej kombinowałem z przelotami tym co raz bardziej zacząłem się zastanawiać że tuż za zakrętem jest przecież Madera. Hmmm tak Madera tudzież Madeira... nią zachwyciłem się jeszcze szukając swego czasu wakacji (* tej jednej jedynej szczególnej teoretycznie jedynej w życiu - a tu figiel).

THE RESEARCH

Spędziłem dwa tygodnie w moim łóżku z BRW 200x160cm z laptopem na kolanach lub każdą wolną chwilę w pracy (Bartek! Nie krzycz za bardzo) na researchu najtańszych możliwych połączeń lotniczych zachęcony podróżowaniem koleżanki z pracy za 50 PLN na Sycylię etc. :D. Koniec końców zacząłem odrzucać Maderę bo wycieczka uzupełniona przez tą wyspę stawała się coraz droższa i trudniejsza do ogarnięcia. Zakładając że podstawowym cel jest jedna z wysp kanaryjskich (dalej: jeden z kanarków) popełniałem spory błąd logistyczny. Pewnego wieczoru tknęło mnie aby poszukać z użyciem skyscanner.pl najtańszego połączenia na Maderę z Polski (skądkolwiek). Po primo wpadłem na naprawdę napięty plan: Poznań -> Barcelona -> Madryt -> Lisbona -> Madera... który koniec końców mógł się skończyć tylko nie zdążeniem na którąś z odpraw.... aż do chwili gdy znalazłem połączenie lotnicze na Maderę z Gdańska lub Krakowa przez Londyn no i wtedy już banana na misce :D. Zasadniczo już wcześniej kombinując wiedziałem, że jak i samolot tak i prom pomiędzy Madera a Kanarkami pływa sobie... we wtorek! Zatem już się sprawa na tyle wyklarowała iż pierwszy celem wycieczki na dni 4 staje się Madera:

wylot 10:30 Kraków przylot 11:25 Londyn & then wylot 14:15 Londyn przylot 18:15 Madera dnia 8 września a.d 2011 i pobyt do poniedziałku 12 września (do 19:00) z zakwaterowaniem w Funchal na granicy z Sao Martin.

Potem było już z górki :) skupić się i wykminić ile dni chce spędzić na Teneryfie a ile na GC, przy założeniu że 13go jestem na Kanarkach. Po długiej kombinatoryce stało się co następuje 13-19 of september (od poranku do poranku) Teneryfa z miejscóweczka w Puerto de La Cruz a od 19 do 22 wrzesienia GC z miejscóweczką w Puerto Rico :).

Ostatni etap podróży czyli powrót zakładał, że albo wylatuje z GC albo z Teneryfy po wcześniejszym przelocie z powrotem miedzy nimi. Stanęło na tym, że 22 o 16:00 wylatujem z Las Palmas de GC do Madrytu a potem z na drugi dzionek rano z tamtąd do Krakowa. Co ciekawe zmieniając połączenie z GC z 20 na 16 zaoszczędziłem 40€.......... tak czy siak czeka mnie kima na lotnisku w madrycie......

Obaczym...

THE SUMMARY:

Tak tak wiem teraz gromy, takie to oblookane zamiast z backpackiem i przygodą jako kompanę podróży na żywioł. Pozwolę Sobie odeprzeć zarzuty... przede wszystkim i pomimo wszystko mam Sobie odpocząć!
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Multimedia (1)
  • rozmiar: 0,00 B  |  dodano
     
Komentarze (1)
DODAJ KOMENTARZ
Asia P.
Asia P. - 2011-09-15 18:57
Boski filmik :)
 
 
shindler
Łukasz Max
zwiedził 2% świata (4 państwa)
Zasoby: 10 wpisów10 1 komentarz1 0 zdjęć0 1 plik multimedialny1
 
Moje podróże
29.07.2011 - 16.09.2011